wtorek, 27 stycznia 2026

Wielkopolska "FLIRT-uje" ze Stadlerem

     Tak, drodzy Państwo, władze Województwa Wielkopolskiego rozstrzygnęły przetarg na dostawę dziesięciu sztuk elektrycznych zespołów trakcyjnych. Pojazdy dostarczy firma Stadler, a będą wywodziły się z rodziny FLIRT 3. To niskopodłogowe pociągi, wyposażone w Wi-Fi, miejsca na wózki inwalidzkie. Jeżeli nie będzie wniosków do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), to pociągi z zamówienia podstawowego miałyby zostać dostarczone do ostatniego dnia września 2029 roku. Niemniej teraz jest okno czasowe na ewentualne skargi producentów, którzy przegrali. Czy zdecydują się na ten krok?, zobaczymy. 

Województwo Wielkopolskie może domówić jeszcze maksymalnie kolejne dziesięć sztuk w ramach tzw. prawa opcji zamówienia. Jeżeli tak się stanie, to będziemy mieli łącznie dwadzieścia sztuk tych lekkich pociągów. Warto zaznaczyć, że pierwsza dziesiątka ma zapewnić stabilność obsługi połączeń, zaś podwojona liczba składów umożliwi w przyszłości (około 2034 roku) wycofać najstarsze jednostki trakcyjne EN57 w wersji zmodernizowanej. Szwajcarski producent deklaruje dostawę pierwszej dziesiątki nowych jednostek w czasie 23 miesięcy. 


Źródło:

https://transinfo.pl/inforail/nowy-klient-stadlera-w-polsce-flirty-pojada-w-barwach-kolejnego-przewoznika/

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Póki jest w nas życie!

     Popełniamy błędy, czasem źle ulokujemy nasze uczucia, czasem pogubimy drogę właściwego działania. Pójdziemy za tym, co nas kusi i czego pragniemy. Po dłuższej chwili orientujemy się, że znaleźliśmy się w pułapce własnych oczekiwań, pragnień. Ranimy bliskie nam osoby, uciekamy w nałogi, czarne momenty zdają się nas przytłaczać. Ot takie błędne koło. Wstyd nas blokuje, nie daje nam szansy na poproszenie o pomoc. 

      Warto spróbować pomyśleć "po co ja to robię?", "dlaczego uciekam w takie płytkie przyjemności?", "dlaczego ranię słowem i zachowaniem ważne dla mnie osoby?, co ja chcę w ten sposób osiągnąć?". Myślę, że trzeba zatrzymać się, zreflektować w porę. Pan Bóg, los, dał nam wielką szansę, powołał nas do życia. Możemy czerpać z otoczenia całymi garściami, sycić się dobrem, gasić pragnienie miłości. Póki jest w nas życie, drogi Czytelniku, nie tylko to fizyczne, ale też mentalne - warto kierować wzrok ku dobru, ku wzajemnej życzliwości. Wina nigdy nie leży po jednej stronie. Wina waży, a waga zawsze ma dwie szalki, na których możemy położyć nasze złe działania i zobaczyć, że ich siła jest niekiedy mniejsza, a czasem... istotniejsza? To, o czym mówię, w całej rozciągłości dotyczy również mnie. Też ponoszę odpowiedzialność za swoje postępowanie, też tę wagę obciążę na swej szali. Niemniej trzeba ten czas dobrze, jak najlepiej wykorzystać. Życie tutaj, w doczesności, mamy naprawdę tylko jedno! A wieczność czeka... od nas zależy - jaka. 

niedziela, 25 stycznia 2026

Mikser w akcji. Czyli NGT6D ex Bonn.

       

   Od drugiej połowy listopada, dokładnie od 26.XI 2025 r., rozpoczął kursy liniowe tramwaj typu NGT6D. Litery oznaczają jego cechy charakterystyczne, tj. tramwaj normalnotorowy (N), przegubowy (G), silnikowy (T), oparty na sześciu osiach (cyfra 6), posiada napęd trójfazowy (D). Według danych, które posiadam, tramwaje były zakupione w ilości 24 sztuk przez poznańskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Wcześniej były eksploatowane (niektóre nawet do tej pory) przez przewoźnika w Bonn. Do tego niemieckiego miasta wozy przybyły między styczniem a październikiem 1994 roku. Łatwo więc obliczyć ich wiek, mają 32 lata. Są to - paradoksalnie - pojazdy młode.  W Polsce jeszcze wykorzystuje się tramwaje mające ponad pięćdziesiąt lat. Zaliczają się do nich chociażby popularne, polskie "stopiątki", wysokopodłogowe, jednoczłonowe tramwaje jeżdżące najczęściej w składach dwuwagonowych. 

Ale wróćmy do omawianych tramwajów. Piszę ten tekst nie tylko jako pasjonat pojazdów szynowych, ale także jako osoba z niepełnosprawnością ruchową. Dla mnie najważniejszym argumentem przemawiającym za słusznością zakupu używanych tramwajów jest w tym przypadku ich niskopodłogowość. "Wierz mi, że wsiada się do nich naprawdę wygodnie na wózku inwalidzkim" - zapewniał mnie znajomy. Ja jeszcze tym tramwajem nie jechałem - i mam cichą nadzieję, że będzie ku temu okazja. Jest to wóz solidny konstrukcyjnie, cichy wewnątrz i przestronny. Można w nim swobodnie manewrować wózkiem (dotyczy to środkowego członu, bo w nim są miejsca na wózki inwalidzkie lub dziecięce - po jednym na każdy rodzaj). Obecnie po mieście jeździ jedna sztuka, ale na dniach ma wyjechać drugi. Docelowo będzie jeździć liniowo około dwudziestu sztuk - na 24 zakupione. 

   Uważam, że jest to naprawdę dobry, rozsądny zakup. Dwadzieścia cztery sztuki kosztowały niecałe dziesięć milionów złotych. Czyli tyle, ile obecnie kosztuje słownie jeden fabrycznie nowy tramwaj niskopodłogowy! Ponadto dostosowanie "mikserów" do poznańskich warunków będzie i tak relatywnie tanie. Ja tramwaje NGT6D - konkretnie te z Bonn nazywam "mikserami", gdyż dźwięk pojawiający się przy ruszaniu przypomina mi... ten wydobywający się przy obijaniu trzepaczek od miksera o ścianki garnka lub misy. 😆