Każdy z nas korzysta z życia tyle, ile jest w stanie zrealizować i przyjąć. Trudy, ból są nieodłączną częścią naszej codzienności, poprzez wiele doświadczeń zyskujemy nowe spojrzenie na różne sytuacje. Nasze relacje, nasza praca, wygląd podlegają ciągłym zmianom. Niestety w naszym odczuciu - często na gorsze. Piękno fizyczne przemija, pojawia się słabość, zagubienie, negatywne opinie na nasz temat. Zarówno mnie, jak i innym ludziom bardzo ciężko jest ten fakt przyjąć, zaakceptować. Hołdowanie pięknu, atrakcyjności, szerokopojętej "młodości" narzuca nam schematy myślenia. Taka brzydota, nieproporcjonalność fizyczna odstrasza, ale czy słusznie postępujemy?...
Nic nie jest nam dane na zawsze, dlatego pięlęgnujmy w sobie to, co fizycznie jest niewidzialne - szacunek, dobro, wsparcie, a także kultura osobista. Staniemy się piękni w swym postępowaniu. Piękni, czyli budzący zaufanie, ofiarujący swój czas. Drugi człowiek jest najwyższą wartością. Pamiętajmy o tym. Nikt nie jest idealny, ale tak samo nikt nie zasługuje na pogardę. Lubmy się choć trochę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz