Obciąć mu nogi - i tak nie będzie chodził! Nigdy nic nie powie! To tylko dwa zdania - wyrocznie z tych, które usłyszeli rodzice dziecka mającego liczne wady rozwojowe. Wygląd - nienachalny... mała kulka, krótkie wyroby nożnopodobne i slalom - gigant ze skoliozy. Rozwój trwał, etapy motoryczne postępowały po sobie. Nie do końca opanowana została przez tegoż osobnika umiejętność dwunożnego chodzenia. W "trybie awaryjnym" - owszem.
Niemowa śpiewa, nawija jak najęta. Myśli, analizuje, czuje, oddycha (pełną piersią) oraz cieszy się życiem. Wszystko dzięki miłości rodzicielskiej, cierpliwości i zaangażowaniu rodziców w wychowanie syna. Nieoceniona jest też pomoc rodzeństwa, wzajemna miłość.
Dzięki tym ludziom chce ta istota być potrzebna i dąży do tego, by się rozwijać. Stąd też ukończone studia, dodatkowo dwa kierunki w zakresie studiów podyplomowych, na bieżąco realizowany jest trzeci kierunek. Żyć się chce! Działać też! Zatem niestrudzenie szukam, chodzę na rozmowy kwalifikacyjne. Wierzę, że się powiedzie - z Bożą pomocą.

Twoi rodzice walczyli o Ciebie i Ty sam też, to teraz Ty musisz powalczyć nie o zycie ale o pokazanie , że jesteś wartościowym człowiekiem, a nie osaba niepełnosprawną, bo to juz widać i nawet nie możesz użalać sie nad sobą jak twoje etapy życiowe przebiegaly , bo to nie ma zwiazku z podjęciem pracy , nie możesz podkreślać litości tylko pokazać swoje umiejętności, świat się Tobie nie wali pod nogami na wszystko przychodzi czas !
OdpowiedzUsuń