Cytując klasyka: "I znów Dopiewo dostało po pysku!" - postać radnego z Dopiewa, grana przez ś.p. Tadeusza Hanuska. Było już naprawdę niedaleko. Znów kolejna odmowa pracy w szkolnictwie, a już były obietnice umowy, co prawda tzw. przedwstępnej, ale byłaby!
Nic to, trzeba działać dalej. Ale wiesz co, drogi Czytelniku? Dochodzę do wniosku, że te decyzje o odmowie zawarcia umowy są absolutnym zaprzeczeniem idei, jaka przyświeca pedagogice specjalnej. Pięknie się mówi o wsparciu, terapii, o podmiotowości osób z niepełnosprawnościami. Wspieranie rozwoju motorycznego, intelektualnego, społecznego. Tak, oczywiście to się dzieje. Jest to potrzebne! Ale co te osoby z niepełnosprawnością mają później robić w swoim życiu, kim mają być, kiedy będą potrzebne? Jeśli intelektualnie, społecznie funkcjonują w zakresie tzw. normy, to co je czeka w przyszłości? Jaka praca, jaka płaca? Nie chcę grneralizować, jest wielu z orzeczeniami, którzy realizują się zawodowo. Mimo to zajmuje moje myśli fakt, iż hermetyczność środowiska szkolnego, oświata sama sobie przeczy w swych postawach. Zasiedziałe stanowiska, "nadzwierzchność" oceniają pochopnie, zbyt szybko. Byleby nie dopuścić niepełnosprawnych do głosu.
Wiem jedno w tym wszystkim. Będę o siebie walczył, o moje szczęście. Wiem, ile jestem wart, wiem też, jakie mam wady. Działam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz