Powered By Blogger

05/02/2026

Wielkopolska i jej FLIRT-y!

        Informacja się potwierdziła, nikt nie złożył odwołania w przetargu na niskopodłogowe elektryczne zespoły trakcyjne. Na wielkopolskie szlaki wyjedzie dziesięć pociągów, których producentem będzie Stadler. Te pojazdy pozwolą na zwiększenie atrakcyjności oferty przewozowej w aspekcie częstotliwości kursów oraz umożliwią stabilizację parku taborowego spółki Koleje Wielkopolskie, choć bezpośrednio ona nie kupuje omawianych pojazdów.  Realizatorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Pierwsze FLIRT-y trzeciej generacji pojawią się w 2028 roku, zaś ewentualna opcja będzie uruchamiana maksymalnie po roku od dostarczenia pierwszego pociągu z zamówienia podstawowego. Zatem, krótko mówiąc, zamawiający będzie mógł zgłosić zapotrzebowanie na następne pociągi w ramach umowy maksymalnie w 2029 roku. Szybko zleci ten czas!


Źródło:

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/stadler-juz-oficjalnie-dostarczy-pociagi-dla-wielkopolski-126571.html [dostęp: 05. lutego 2026 r.]

27/01/2026

Wielkopolska "FLIRT-uje" ze Stadlerem

     Tak, drodzy Państwo, władze Województwa Wielkopolskiego rozstrzygnęły przetarg na dostawę dziesięciu sztuk elektrycznych zespołów trakcyjnych. Pojazdy dostarczy firma Stadler, a będą wywodziły się z rodziny FLIRT 3. To niskopodłogowe pociągi, wyposażone w Wi-Fi, miejsca na wózki inwalidzkie. Jeżeli nie będzie wniosków do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), to pociągi z zamówienia podstawowego miałyby zostać dostarczone do ostatniego dnia września 2029 roku. Niemniej teraz jest okno czasowe na ewentualne skargi producentów, którzy przegrali. Czy zdecydują się na ten krok?, zobaczymy. 

Województwo Wielkopolskie może domówić jeszcze maksymalnie kolejne dziesięć sztuk w ramach tzw. prawa opcji zamówienia. Jeżeli tak się stanie, to będziemy mieli łącznie dwadzieścia sztuk tych lekkich pociągów. Warto zaznaczyć, że pierwsza dziesiątka ma zapewnić stabilność obsługi połączeń, zaś podwojona liczba składów umożliwi w przyszłości (około 2034 roku) wycofać najstarsze jednostki trakcyjne EN57 w wersji zmodernizowanej. Szwajcarski producent deklaruje dostawę pierwszej dziesiątki nowych jednostek w czasie 23 miesięcy. 


Źródło:

https://transinfo.pl/inforail/nowy-klient-stadlera-w-polsce-flirty-pojada-w-barwach-kolejnego-przewoznika/

26/01/2026

Póki jest w nas życie!

     Popełniamy błędy, czasem źle ulokujemy nasze uczucia, czasem pogubimy drogę właściwego działania. Pójdziemy za tym, co nas kusi i czego pragniemy. Po dłuższej chwili orientujemy się, że znaleźliśmy się w pułapce własnych oczekiwań, pragnień. Ranimy bliskie nam osoby, uciekamy w nałogi, czarne momenty zdają się nas przytłaczać. Ot takie błędne koło. Wstyd nas blokuje, nie daje nam szansy na poproszenie o pomoc. 

      Warto spróbować pomyśleć "po co ja to robię?", "dlaczego uciekam w takie płytkie przyjemności?", "dlaczego ranię słowem i zachowaniem ważne dla mnie osoby?, co ja chcę w ten sposób osiągnąć?". Myślę, że trzeba zatrzymać się, zreflektować w porę. Pan Bóg, los, dał nam wielką szansę, powołał nas do życia. Możemy czerpać z otoczenia całymi garściami, sycić się dobrem, gasić pragnienie miłości. Póki jest w nas życie, drogi Czytelniku, nie tylko to fizyczne, ale też mentalne - warto kierować wzrok ku dobru, ku wzajemnej życzliwości. Wina nigdy nie leży po jednej stronie. Wina waży, a waga zawsze ma dwie szalki, na których możemy położyć nasze złe działania i zobaczyć, że ich siła jest niekiedy mniejsza, a czasem... istotniejsza? To, o czym mówię, w całej rozciągłości dotyczy również mnie. Też ponoszę odpowiedzialność za swoje postępowanie, też tę wagę obciążę na swej szali. Niemniej trzeba ten czas dobrze, jak najlepiej wykorzystać. Życie tutaj, w doczesności, mamy naprawdę tylko jedno! A wieczność czeka... od nas zależy - jaka. 

25/01/2026

Mikser w akcji. Czyli NGT6D ex Bonn.

       

   Od drugiej połowy listopada, dokładnie od 26.XI 2025 r., rozpoczął kursy liniowe tramwaj typu NGT6D. Litery oznaczają jego cechy charakterystyczne, tj. tramwaj normalnotorowy (N), przegubowy (G), silnikowy (T), oparty na sześciu osiach (cyfra 6), posiada napęd trójfazowy (D). Według danych, które posiadam, tramwaje były zakupione w ilości 24 sztuk przez poznańskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Wcześniej były eksploatowane (niektóre nawet do tej pory) przez przewoźnika w Bonn. Do tego niemieckiego miasta wozy przybyły między styczniem a październikiem 1994 roku. Łatwo więc obliczyć ich wiek, mają 32 lata. Są to - paradoksalnie - pojazdy młode.  W Polsce jeszcze wykorzystuje się tramwaje mające ponad pięćdziesiąt lat. Zaliczają się do nich chociażby popularne, polskie "stopiątki", wysokopodłogowe, jednoczłonowe tramwaje jeżdżące najczęściej w składach dwuwagonowych. 

Ale wróćmy do omawianych tramwajów. Piszę ten tekst nie tylko jako pasjonat pojazdów szynowych, ale także jako osoba z niepełnosprawnością ruchową. Dla mnie najważniejszym argumentem przemawiającym za słusznością zakupu używanych tramwajów jest w tym przypadku ich niskopodłogowość. "Wierz mi, że wsiada się do nich naprawdę wygodnie na wózku inwalidzkim" - zapewniał mnie znajomy. Ja jeszcze tym tramwajem nie jechałem - i mam cichą nadzieję, że będzie ku temu okazja. Jest to wóz solidny konstrukcyjnie, cichy wewnątrz i przestronny. Można w nim swobodnie manewrować wózkiem (dotyczy to środkowego członu, bo w nim są miejsca na wózki inwalidzkie lub dziecięce - po jednym na każdy rodzaj). Obecnie po mieście jeździ jedna sztuka, ale na dniach ma wyjechać drugi. Docelowo będzie jeździć liniowo około dwudziestu sztuk - na 24 zakupione. 

   Uważam, że jest to naprawdę dobry, rozsądny zakup. Dwadzieścia cztery sztuki kosztowały niecałe dziesięć milionów złotych. Czyli tyle, ile obecnie kosztuje słownie jeden fabrycznie nowy tramwaj niskopodłogowy! Ponadto dostosowanie "mikserów" do poznańskich warunków będzie i tak relatywnie tanie. Ja tramwaje NGT6D - konkretnie te z Bonn nazywam "mikserami", gdyż dźwięk pojawiający się przy ruszaniu przypomina mi... ten wydobywający się przy obijaniu trzepaczek od miksera o ścianki garnka lub misy. 😆

 

24/12/2025

Taka mała gwiazdka

   Jeden dzień w roku, który łączy... nasze przywary, nasz ból, nasze rany, radości, śmiech i nadzieję łączy w miłość i jedność. Przełamujemy się opłatkiem, przełamujemy wtedy nasze żale, naszą niechęć, nasze poczucie winy. Niekiedy jest to trudne, ale myślę, że potrzebne. Jednocześnie dzielimy się dobrem, życzliwością i szczęściem z innymi. Nie bez powodu obchodzimy te święta pod koniec roku. Nie chodzi o śnieg, o mróz, o lepienie bałwana, czy o brak śniegu. Uważam, że chodzi o to, by w zgodzie zakończyć ten rok; by tworzyć nowe więzi, stare - jeszcze bardziej zacieśniać siłą sympatii lub miłości. Tęknimy za tymi, którzy już fizycznie odeszli, których głos zamilkł. Pamiętajmy o nich, pielęgnujmy wspomnienia. 

     Drodzy Czytelnicy, zechciejcie przyjąć życzenia z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia - niech zdrowie Was nie opuszcza, zapał do działania niech wzmacnia i motywuje, a szczęście podąża za Wami w ferworze codziennych spraw.

      Serdeczności ślę!

12/11/2025

PKP InterCity wchodzi na wyższy poziom!

      Wszystko za sprawą podpisania umowy z Alstomem, producentem pojazdów szynowych. Umowa dotyczy zakupu 42 sztuk piętrowych, dwusystemowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Ich dwusystemowość oznacza, że mogą być zasilane prądem stałym oraz zmiemnym. Daje to im możliwość wjazdu na zagraniczne szlaki kolejowe - choć do pełni szczęścia potrzebna będzie homologacja. Składy, to sześcioczłonowe, niskopodłogowe pojazdy, będą odmianą flagowego modelu Coradia Max, które producent buduje od wielu lat. Konfiguracja jednostki układa się następująco:

Dwa człony piętrowe - dwa człony jednopoziomowe - dwa człony piętrowe.

    Jej prędkość maksymalna jest przewidywana w zakresie 200 km / h, pojemność pasażerska jednego składu będzie wynosić 550 osób. Jednostki mają pojawić się w połowie 2029 roku (pierwsze dwie sztuki, reszta wyprodukowana zostanie do około 2032 roku). Zainteresowanych tematem kieruję do artykułu, który jest jednocześnie źródłem informacji.


Źródło:

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pkp-intercity-i-alstom-popisali-umowe-na-pietrusy-wizualizacje-125477.html 

(stan na dzień 12.XI 2025 r.)

28/09/2025

Savoir vivre niepełnosprawności

  Niezależnie od swojej niepełnosprawności, jestem mężczyzną, który zna zasady kultury oraz własnej powinności w zachowaniu w określonych sytuacjach. Wiem, kiedy je respektować - i pozwól to zrobić. To dla mnie ważne, by drugi człowiek czuł się zawsze w moim towarzystwie doceniony, bezpieczny i zaopiekowany.

   Zatem, jeśli proszę kogoś o spotkanie w knajpie, restauracji, czy nawet przy budce z zapiekankami - to jestem zobligowany do punktualnego przybycia, przed tą osobą; do tego ja płacę za wszystko. Jeśli komuś zaproponuję podwiezienie samochodem, szczególnie kobiecie, to ja otwieram jej drzwi. Jeśli ktoś mnie poprosi o spotkanie, to jestem zobowiązany do punktualności, by szanować czas tej osoby. Wózek inwalidzki, kule ortopedyczne nie zwalniają mnie z niczego. Jest to dla mnie oczywiste.

    Niemniej, drogi Czytelniku, pamiętaj o tym. Nie wyręczaj mnie w moich powinnościach wynikających z ogólnie przyjętego savoir vivre'u. Mnie - czyli osoby z niepełnosprawnością, która należy do licznej grupy innych ludzi z orzeczeniami. Tak to po prostu jest - niepełnosprawność, to jedna z cech człowieka, nie definiuje ona kultury, zobowiązań i ewentualnego pobłażania w ich przestrzeganiu. Nie! Jestem przede wszystkim człowiekiem - mężczyzną, który wie, jak ma się zachować w określonej sytuacji.

Proszę, szanujmy się nawzajem! 

 

03/05/2025

Trzeba mieć w sobie diesela!

     Oczywiście mam na myśli tutaj jego mentalną wersję. W dzisiejszym świecie pojawiają się tęsknoty za spokojem, wycieszeniem. Zabiegani jesteśmy, pochłonięci niepamięcią o wartościach, które nam wpajali nasi najbliżsi - a na pewno robili to najlepiej, jak potrafili. Za to należy im się nasza wdzięczność. Przyjaźń, miłość, życzliwość,  zaufanie, szczerość... to tylko kilka wymienionych życiowych drogowskazów.

Niezależnie od tego, jakimi ludźmi będziemy się otaczać, z kim będziemy budować bliskie relacje, trzeba w sobie wypracować takiego diesela. Wtedy będzie dużo łatwiej mierzyć się z przeciwnościami losu, będziemy umieli spojrzeć na wiele sytuacji z tej pozytywnej strony. Sam doświadczam trudów, niekiedy przykrości.  Świadomość moich słabości, ograniczeń - często mnie przytłacza. Gdy wspomnę swoje poszukiwania pracy, niezliczoną ilość utworzonych CV, listów, i to, że nie dawało to żadnego pozytywnego efektu - to myślę sobie, że dzięki Bogu, rodzinie, ale też mojej wewnętrznej sile, pokonałem te trudności. Moja relacja z niepełnosprawnością również często wymaga zaangażowania tych pokładów sił. Trzeba ten codzienny skład ruszyć, uciągnąć, mimo, że często te "wagony" mają załączone hamulce. Ale w końcu ta cała machina ruszy. Niekiedy ruszamy na wzniesieniu, ponieważ dążymy do postawionego sobie celu. Pniemy się w górę. Wówczas ten ciężar jest zwielokrotniony i odczuwamy go dużo wyraźniej. Nie ruszajmy w tym przypadku na pełen gaz, gdyż koła będą buksować i nic z tego naszego wysiłku nie będzie. Powoli, delikatnie. Wszystko pomalutku ruszy. 

     Życzę nam, drogi Czytelniku,  byśmy umieli rozważnie działać i byśmy doceniali naszą obecność nawzajem. Ważne to jest, by mieć kogoś obok siebie, ale też - by czerpać z własnych pokładów sił. Jeszcze będzie pięknie! Głowa do góry!

25/03/2025

Cieszymy się sobą!

     Ona i ja, codziennie i niezmiennie. Tak, moja droga Niepełnosprawność jest w każdym czasie. Można na niej polegać, podpowie, zatrzyma przy myśleniu o sobie w sposób wyidealizowany. Mądra jest i tej roztropności mnie uczy. Zawsze jest coś co ucieszy, jakiś drobiazg, błysk w oku drugiego człowieka, kolor wiosny na dworze. Ot takie małe szczęścia, w których warto się zanużyć. Gdyby nie te drobiazgi, to zapewne nie przetrwalibyśmy, tym bardziej w trudnych momentach. 

  Czasem napomnienie Jej jest bardzo nieprzyjemne, nagłe. Kłócimy się ze sobą wtedy, pomyślę wtedy wówczas "po co Ona jest?". Przychodzi z odpowiedzią: "by mnie kształtować - mój charakter, hard ducha, wrażliwość [bym nie skamieniał]. Abym dostrzegał innego człowieka,  jego potrzeby, stan emocjonalny". Muszę być gotowy, by nieść pomoc, a nie tylko o nią prosić. Przecież też mogę być komuś potrzebny. Między innymi o to w życiu chodzi - by czuć czyjąś obecność, by dawać coś od siebie, a nie wyłącznie brać. 

Las

   Jakże często zdarza mi się pochopnie kogoś ocenić, skomentować czyjeś zachowanie. Niestety równie często ta ocena jest negatywna. Dlaczego tak jest? Może przez mój charakter, może przez nieświadomy "podziw" dla negatywnych rzeczy, oczywiście w rozumieniu takim, że zawsze zło jest bardziej atrakcyjne niż dobro. Cóż... dostrzegam "drzazgę" w czyimś oku, a w moim "belki" nie zauważę. Tak to z nami, ludźmi, dzieje się. 

Ciężko jest przyznać się do błędu, trudno jest uznać przed kimś swoją winę. Jest to również dla mnie trudne. Każdy z nas ma tę "belkę" w oku, ot taki nasz mentalny las. Dziki las, ciemny, ponury. Wciąż się rozrasta i zajmuje obszary naszych relacji, przyjaźni, więzi rodzinnych. Drogi Czytelniku, to jest jedyny las, który trzeba jak najszybciej wykarczować. 

   Jakie jest Twoje spojrzenie na treść tego wpisu? Podziel się spostrzeżeniami w komentarzu poniżej. 

29/10/2024

Miasteczko Wilanów znów tramwajowe!

      Data 29.X 2024 roku na stałe zapisze się w historii stołecznej komunikacji tramwajowej, gdyż tego dnia miejskie pojazdy szynowe wróciły do Wilanowa. Co ciekawe stało się to po pięćdziesięciu latach od... likwidacji trasy do Wilanowa. Tak! Tramwaje stołeczne ówcześnie dojeżdżały na Wilanów do 1973 roku. Ze względu na "PRL-owskie" trendy kasacji sieci torowisk w polskich miastach i zastępowania tramwajów autobusami, trasę do Wilanowa zlikwidowano. Trzeba było czekać ponad pięćdziesiąt lat, by znów usłyszeć dzwonek nadjeżdżającego wozu do przystanku "Branickiego", będącego ostatnim na wspomnianej trasie. 
Do Miasteczka Wilanów dojeżdżają tramwaje dwustronne,  dwukierunkowe, gdyż na końcu jest przystanek z kozłami oporowymi. Przejechać się można wozami 140N (najnowszymi Hyundaiami), Jazz 128N-Duo oraz - zapewne sporadycznie - Swing 120Na-Duo. Obsługują one dwie linie: nr 14 oraz 16. W połowie przyszłego roku dołączy do nich linia nr 19, która będzie kończyć bieg na zwykłej pętli Stegny. Linia nr 14 jest dla Wilanowa charakterystyczna, gdyż do początku lat 70. XX wieku obsługiwała te rejony Warszawy.

Zjazd do zajezdni Annopol!

   W stolicy Polski otwarto nową zajezdnia Annopol. Jest ogromna, gdyż zajmuje około 12 ha powierzchni. Co ciekawe zastosowano w niej zautomatyzowane zwrotnice, obieg zamknięty wody, odnawialne źródła energii - między innymi baterie fotowoltaiczne. 

W zajezdni będą stacjonowały tramwaje na co dzień obsługujące linie nr 1, 3, 4 oraz 25. Na jej terenie wozy będą przeglądane, serwisowane. Obiekt otwarto dziś, tj. 29. października 2024 roku; to piąta zajezdnia tramwajowa w Warszawie. 

 Z biegiem czasu zrealizowane zostaną kolejne etapy dostosowania "Annopola" do codziennej obsługi jeszcze większej ilości taboru. Docelowo 150 wozów.

27/10/2024

To normalne!

 Jeśli widzimy, że pojawia się w naszym życiu trudność i ogarnia nas lęk - to normalne.

 Gdy zostaliśmy skrzywdzeni przez bliskie nam osoby i czujemy żal - to normalne.

  Gdy odchodzi ktoś, kto jest dla nas ważny, czujemy smutek, tęsknotę - to normalne.

  Kiedy czujemy zniechęcenie, rezygnację z tego, co nas już nie satysfakcjonuje - to normalne.

  Normalne, ponieważ jest nasze, ludzkie. Pytanie tylko, czy potrafimy chcieć zmieniać nasze nastawienie, zachowania, by nie ranić innych?

 Podejmować działania takie, które będą uwzględniały dobro innych - to jest nam potrzebne, byśmy rozwijali nasze relacje, poczucie sprawstwa, a nade wszystko wzajemną życzliwość. Jakże jest to trudne w obecnym czasie. Boimy się o naszą przyszłość, w obliczu wojny panującej na Ukrainie i w innych zakątkach świata, zadajemy sobie pytanie, czy nas też ten dramat dotknie? Jednocześnie skłóceni jesteśmy, brakuje nam wzajemnej więzi, tego, co nas scala - miłości, zaufania i szczerości. Winimy siebie nawzajem, a nie potrafimy często przyznać się do błędu. Mnie też to dotyczy, drogi Czytelniku. 

 Czy zdołamy się zatrzymać, opamiętać?