niedziela, 25 stycznia 2026

Mikser w akcji. Czyli NGT6D ex Bonn.

       

   Od drugiej połowy listopada, dokładnie od 26.XI 2025 r., rozpoczął kursy liniowe tramwaj typu NGT6D. Litery oznaczają jego cechy charakterystyczne, tj. tramwaj normalnotorowy (N), przegubowy (G), silnikowy (T), oparty na sześciu osiach (cyfra 6), posiada napęd trójfazowy (D). Według danych, które posiadam, tramwaje były zakupione w ilości 24 sztuk przez poznańskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Wcześniej były eksploatowane (niektóre nawet do tej pory) przez przewoźnika w Bonn. Do tego niemieckiego miasta wozy przybyły między styczniem a październikiem 1994 roku. Łatwo więc obliczyć ich wiek, mają 32 lata. Są to - paradoksalnie - pojazdy młode.  W Polsce jeszcze wykorzystuje się tramwaje mające ponad pięćdziesiąt lat. Zaliczają się do nich chociażby popularne, polskie "stopiątki", wysokopodłogowe, jednoczłonowe tramwaje jeżdżące najczęściej w składach dwuwagonowych. 

Ale wróćmy do omawianych tramwajów. Piszę ten tekst nie tylko jako pasjonat pojazdów szynowych, ale także jako osoba z niepełnosprawnością ruchową. Dla mnie najważniejszym argumentem przemawiającym za słusznością zakupu używanych tramwajów jest w tym przypadku ich niskopodłogowość. "Wierz mi, że wsiada się do nich naprawdę wygodnie na wózku inwalidzkim" - zapewniał mnie znajomy. Ja jeszcze tym tramwajem nie jechałem - i mam cichą nadzieję, że będzie ku temu okazja. Jest to wóz solidny konstrukcyjnie, cichy wewnątrz i przestronny. Można w nim swobodnie manewrować wózkiem (dotyczy to środkowego członu, bo w nim są miejsca na wózki inwalidzkie lub dziecięce - po jednym na każdy rodzaj). Obecnie po mieście jeździ jedna sztuka, ale na dniach ma wyjechać drugi. Docelowo będzie jeździć liniowo około dwudziestu sztuk - na 24 zakupione. 

   Uważam, że jest to naprawdę dobry, rozsądny zakup. Dwadzieścia cztery sztuki kosztowały niecałe dziesięć milionów złotych. Czyli tyle, ile obecnie kosztuje słownie jeden fabrycznie nowy tramwaj niskopodłogowy! Ponadto dostosowanie "mikserów" do poznańskich warunków będzie i tak relatywnie tanie. Ja tramwaje NGT6D - konkretnie te z Bonn nazywam "mikserami", gdyż dźwięk pojawiający się przy ruszaniu przypomina mi... ten wydobywający się przy obijaniu trzepaczek od miksera o ścianki garnka lub misy. 😆

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz