środa, 24 grudnia 2025

Taka mała gwiazdka

   Jeden dzień w roku, który łączy... nasze przywary, nasz ból, nasze rany, radości, śmiech i nadzieję łączy w miłość i jedność. Przełamujemy się opłatkiem, przełamujemy wtedy nasze żale, naszą niechęć, nasze poczucie winy. Niekiedy jest to trudne, ale myślę, że potrzebne. Jednocześnie dzielimy się dobrem, życzliwością i szczęściem z innymi. Nie bez powodu obchodzimy te święta pod koniec roku. Nie chodzi o śnieg, o mróz, o lepienie bałwana, czy o brak śniegu. Uważam, że chodzi o to, by w zgodzie zakończyć ten rok; by tworzyć nowe więzi, stare - jeszcze bardziej zacieśniać siłą sympatii lub miłości. Tęknimy za tymi, którzy już fizycznie odeszli, których głos zamilkł. Pamiętajmy o nich, pielęgnujmy wspomnienia. 

     Drodzy Czytelnicy, zechciejcie przyjąć życzenia z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia - niech zdrowie Was nie opuszcza, zapał do działania niech wzmacnia i motywuje, a szczęście podąża za Wami w ferworze codziennych spraw.

      Serdeczności ślę!

środa, 12 listopada 2025

PKP InterCity wchodzi na wyższy poziom!

      Wszystko za sprawą podpisania umowy z Alstomem, producentem pojazdów szynowych. Umowa dotyczy zakupu 42 sztuk piętrowych, dwusystemowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Ich dwusystemowość oznacza, że mogą być zasilane prądem stałym oraz zmiemnym. Daje to im możliwość wjazdu na zagraniczne szlaki kolejowe - choć do pełni szczęścia potrzebna będzie homologacja. Składy, to sześcioczłonowe, niskopodłogowe pojazdy, będą odmianą flagowego modelu Coradia Max, które producent buduje od wielu lat. Konfiguracja jednostki układa się następująco:

Dwa człony piętrowe - dwa człony jednopoziomowe - dwa człony piętrowe.

    Jej prędkość maksymalna jest przewidywana w zakresie 200 km / h, pojemność pasażerska jednego składu będzie wynosić 550 osób. Jednostki mają pojawić się w połowie 2029 roku (pierwsze dwie sztuki, reszta wyprodukowana zostanie do około 2032 roku). Zainteresowanych tematem kieruję do artykułu, który jest jednocześnie źródłem informacji.


Źródło:

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pkp-intercity-i-alstom-popisali-umowe-na-pietrusy-wizualizacje-125477.html 

(stan na dzień 12.XI 2025 r.)

niedziela, 28 września 2025

Savoir vivre niepełnosprawności

  Niezależnie od swojej niepełnosprawności, jestem mężczyzną, który zna zasady kultury oraz własnej powinności w zachowaniu w określonych sytuacjach. Wiem, kiedy je respektować - i pozwól to zrobić. To dla mnie ważne, by drugi człowiek czuł się zawsze w moim towarzystwie doceniony, bezpieczny i zaopiekowany.

   Zatem, jeśli proszę kogoś o spotkanie w knajpie, restauracji, czy nawet przy budce z zapiekankami - to jestem zobligowany do punktualnego przybycia, przed tą osobą; do tego ja płacę za wszystko. Jeśli komuś zaproponuję podwiezienie samochodem, szczególnie kobiecie, to ja otwieram jej drzwi. Jeśli ktoś mnie poprosi o spotkanie, to jestem zobowiązany do punktualności, by szanować czas tej osoby. Wózek inwalidzki, kule ortopedyczne nie zwalniają mnie z niczego. Jest to dla mnie oczywiste.

    Niemniej, drogi Czytelniku, pamiętaj o tym. Nie wyręczaj mnie w moich powinnościach wynikających z ogólnie przyjętego savoir vivre'u. Mnie - czyli osoby z niepełnosprawnością, która należy do licznej grupy innych ludzi z orzeczeniami. Tak to po prostu jest - niepełnosprawność, to jedna z cech człowieka, nie definiuje ona kultury, zobowiązań i ewentualnego pobłażania w ich przestrzeganiu. Nie! Jestem przede wszystkim człowiekiem - mężczyzną, który wie, jak ma się zachować w określonej sytuacji.

Proszę, szanujmy się nawzajem! 

 

sobota, 3 maja 2025

Trzeba mieć w sobie diesela!

     Oczywiście mam na myśli tutaj jego mentalną wersję. W dzisiejszym świecie pojawiają się tęsknoty za spokojem, wycieszeniem. Zabiegani jesteśmy, pochłonięci niepamięcią o wartościach, które nam wpajali nasi najbliżsi - a na pewno robili to najlepiej, jak potrafili. Za to należy im się nasza wdzięczność. Przyjaźń, miłość, życzliwość,  zaufanie, szczerość... to tylko kilka wymienionych życiowych drogowskazów.

Niezależnie od tego, jakimi ludźmi będziemy się otaczać, z kim będziemy budować bliskie relacje, trzeba w sobie wypracować takiego diesela. Wtedy będzie dużo łatwiej mierzyć się z przeciwnościami losu, będziemy umieli spojrzeć na wiele sytuacji z tej pozytywnej strony. Sam doświadczam trudów, niekiedy przykrości.  Świadomość moich słabości, ograniczeń - często mnie przytłacza. Gdy wspomnę swoje poszukiwania pracy, niezliczoną ilość utworzonych CV, listów, i to, że nie dawało to żadnego pozytywnego efektu - to myślę sobie, że dzięki Bogu, rodzinie, ale też mojej wewnętrznej sile, pokonałem te trudności. Moja relacja z niepełnosprawnością również często wymaga zaangażowania tych pokładów sił. Trzeba ten codzienny skład ruszyć, uciągnąć, mimo, że często te "wagony" mają załączone hamulce. Ale w końcu ta cała machina ruszy. Niekiedy ruszamy na wzniesieniu, ponieważ dążymy do postawionego sobie celu. Pniemy się w górę. Wówczas ten ciężar jest zwielokrotniony i odczuwamy go dużo wyraźniej. Nie ruszajmy w tym przypadku na pełen gaz, gdyż koła będą buksować i nic z tego naszego wysiłku nie będzie. Powoli, delikatnie. Wszystko pomalutku ruszy. 

     Życzę nam, drogi Czytelniku,  byśmy umieli rozważnie działać i byśmy doceniali naszą obecność nawzajem. Ważne to jest, by mieć kogoś obok siebie, ale też - by czerpać z własnych pokładów sił. Jeszcze będzie pięknie! Głowa do góry!

wtorek, 25 marca 2025

Cieszymy się sobą!

     Ona i ja, codziennie i niezmiennie. Tak, moja droga Niepełnosprawność jest w każdym czasie. Można na niej polegać, podpowie, zatrzyma przy myśleniu o sobie w sposób wyidealizowany. Mądra jest i tej roztropności mnie uczy. Zawsze jest coś co ucieszy, jakiś drobiazg, błysk w oku drugiego człowieka, kolor wiosny na dworze. Ot takie małe szczęścia, w których warto się zanużyć. Gdyby nie te drobiazgi, to zapewne nie przetrwalibyśmy, tym bardziej w trudnych momentach. 

  Czasem napomnienie Jej jest bardzo nieprzyjemne, nagłe. Kłócimy się ze sobą wtedy, pomyślę wtedy wówczas "po co Ona jest?". Przychodzi z odpowiedzią: "by mnie kształtować - mój charakter, hard ducha, wrażliwość [bym nie skamieniał]. Abym dostrzegał innego człowieka,  jego potrzeby, stan emocjonalny". Muszę być gotowy, by nieść pomoc, a nie tylko o nią prosić. Przecież też mogę być komuś potrzebny. Między innymi o to w życiu chodzi - by czuć czyjąś obecność, by dawać coś od siebie, a nie wyłącznie brać. 

Las

   Jakże często zdarza mi się pochopnie kogoś ocenić, skomentować czyjeś zachowanie. Niestety równie często ta ocena jest negatywna. Dlaczego tak jest? Może przez mój charakter, może przez nieświadomy "podziw" dla negatywnych rzeczy, oczywiście w rozumieniu takim, że zawsze zło jest bardziej atrakcyjne niż dobro. Cóż... dostrzegam "drzazgę" w czyimś oku, a w moim "belki" nie zauważę. Tak to z nami, ludźmi, dzieje się. 

Ciężko jest przyznać się do błędu, trudno jest uznać przed kimś swoją winę. Jest to również dla mnie trudne. Każdy z nas ma tę "belkę" w oku, ot taki nasz mentalny las. Dziki las, ciemny, ponury. Wciąż się rozrasta i zajmuje obszary naszych relacji, przyjaźni, więzi rodzinnych. Drogi Czytelniku, to jest jedyny las, który trzeba jak najszybciej wykarczować. 

   Jakie jest Twoje spojrzenie na treść tego wpisu? Podziel się spostrzeżeniami w komentarzu poniżej.