wtorek, 29 października 2024
Miasteczko Wilanów znów tramwajowe!
Zjazd do zajezdni Annopol!
W stolicy Polski otwarto nową zajezdnia Annopol. Jest ogromna, gdyż zajmuje około 12 ha powierzchni. Co ciekawe zastosowano w niej zautomatyzowane zwrotnice, obieg zamknięty wody, odnawialne źródła energii - między innymi baterie fotowoltaiczne.
W zajezdni będą stacjonowały tramwaje na co dzień obsługujące linie nr 1, 3, 4 oraz 25. Na jej terenie wozy będą przeglądane, serwisowane. Obiekt otwarto dziś, tj. 29. października 2024 roku; to piąta zajezdnia tramwajowa w Warszawie.
Z biegiem czasu zrealizowane zostaną kolejne etapy dostosowania "Annopola" do codziennej obsługi jeszcze większej ilości taboru. Docelowo 150 wozów.
niedziela, 27 października 2024
To normalne!
Jeśli widzimy, że pojawia się w naszym życiu trudność i ogarnia nas lęk - to normalne.
Gdy zostaliśmy skrzywdzeni przez bliskie nam osoby i czujemy żal - to normalne.
Gdy odchodzi ktoś, kto jest dla nas ważny, czujemy smutek, tęsknotę - to normalne.
Kiedy czujemy zniechęcenie, rezygnację z tego, co nas już nie satysfakcjonuje - to normalne.
Normalne, ponieważ jest nasze, ludzkie. Pytanie tylko, czy potrafimy chcieć zmieniać nasze nastawienie, zachowania, by nie ranić innych?
Podejmować działania takie, które będą uwzględniały dobro innych - to jest nam potrzebne, byśmy rozwijali nasze relacje, poczucie sprawstwa, a nade wszystko wzajemną życzliwość. Jakże jest to trudne w obecnym czasie. Boimy się o naszą przyszłość, w obliczu wojny panującej na Ukrainie i w innych zakątkach świata, zadajemy sobie pytanie, czy nas też ten dramat dotknie? Jednocześnie skłóceni jesteśmy, brakuje nam wzajemnej więzi, tego, co nas scala - miłości, zaufania i szczerości. Winimy siebie nawzajem, a nie potrafimy często przyznać się do błędu. Mnie też to dotyczy, drogi Czytelniku.
Czy zdołamy się zatrzymać, opamiętać?
piątek, 28 czerwca 2024
Już trzecia!
Tytuł mało konkretny, choć to przemyślane działanie. Od 2019 roku była zamknięta, po dwóch latach od tamtego momentu coś zaczęło się dziać. Przebudowy, remonty, chwile niepewności i wielkie niewiadome. Tak można w skrócie opisać perypetie związane z przywróceniem ruchu na trasie tramwajowej do Konstantynowa Łódzkiego. Od poniedziałku, 01.VII, tramwaje będą regularnie kursować do tego miasta.
Zgodnie z tytułem - to już trzecia podmiejska trasa łódzkich tramwajów, która została przywrócona do "technicznego życia". Powstała pod koniec pierwszej dekady XX wieku. Teraz, w XXI wieku, ponownie zaczęła funkcjonować w prawie pełnej krasie. Brakuje odcinka do Lutomierska... Mimo to mam nadzieję, że będzie ona długie lata służyła mieszkańcom. Dwa poprzednie szlaki tramwajowe wiodą z Łodzi do Pabianic i do Zgierza. Co ciekawe, linie są oznaczone w odstępach "co dwa". Do Pabianic jeździ linia nr 41, do Zgierza - linia nr 45. Natomiast do Konstantynowa Łódzkiego pojedzie linia nr 43, niegdyś dość popularna, a to za sprawą charakterystycznego oznaczenia. Linia 43 jeździła do Lutomierska, natomiast 43bis właśnie do Konstantynowa Łódzkiego. Zatem układ numeryczny przedstawia się następująco: 41, 43, 45. Czy kiedykolwiek te luki zostaną uzupełnione i powstaną - trochę już zapomniane - trasy do Tuszyna (linia nr 42) i do Aleksandrowa Łódzkiego (linia nr 44)?... Czas pokaże, choć słabą mam wiarę w jego łaskawość.
Źródło:
https://transinfo.pl/infotram/1-lipca-wracaja-tramwaje-do-konstantynowa-lodzkiego-znamy-czas-przejazdu-i-godziny-kursowania/
sobota, 25 maja 2024
Ona mnie wybrała!
Rozmawiali zapewne o mnie jeszcze tam, w Niebie. Bóg tak wybrał, uznał, że będziemy fajną parą. Zgodziła się! Wybrała mnie dzięki Niemu. Moja Kochana, jesteś od samego początku mojego życia. Miłość dwojga ludzi i miłość Boga - dzięki nim zaistnieliśmy. Byliśmy już razem jeszcze przed przyjściem na świat w sposób fizyczny. To wspaniałe, że możemy być we dwoje już tyle lat. Niepełnosprawność - kobieta mojego życia!
Niech będzie pięknie, czasem trudniej - byle być razem. We dwoje zawsze raźniej, łatwiej zwalczyć trudności; Ona zawsze spojrzy inaczej na daną sytuację, wiele się od niej uczę. Choć niekiedy brak mi pokory w życiu.
"Jeniaki" już na chodzie!...
Mam na myśli tramwaje typu MGT6-ZR (M - wąskotorowy na 1000 mm szerokości rozstawu szyn, G - przegubowy, T - silnikowy, 6 - sześcioosiowy, ZR - dwukierunkowy. Po prostu Meterspur-Gelenk -Triebwagen mit 6 Achse, Zweirichtungsstraßenbahnwagen). 😉 Łódź sprowadziła je z niemieckiego miasta Jena, obecnie jeździ dziesięć sztuk, w planach łódzkiego MPK jest dokupienie kolejnej transzy dziesięciu wozów. Tramwaje przed wyjazdem na trasy są przemalowywane, przebudowywane pod względem elektroniki, odświeżane jest wnętrze tramwaju. Podobno sprawdzają się na ulicach miasta. Co ciekawe nie są to wozy szczególnie "młode", gdyż mają około trzydzieści lat. Tramwaje zaczęły pojawiać się na liniach od około stycznia bieżącego roku.
...
Zastanawiam się, ile - jako współcześni ludzie - jesteśmy w stanie dać sobie wzajemnie? Jakie wartości możemy przekazać, ofiarować? Myślę, że wiele dobrego słowa, życzliwości, troski - jest to przecież w zasięgu naszych działań. Jednak, aby to było realnie ofiarowane, musi za tym iść nasza wola, na siłę nic nie będzie wiarygodne. Jeśli dajesz coś, to nie oczekuj, że dostaniesz "1:1" identyczne, ponieważ mogłoby to wyglądać, jak oczekiwanie "oddaj mi to". Przyjmij to, co drugi człowiek tobie ofiarowuje, ponieważ jest to jego najcenniejsza cecha lub postawa. Jego - nie twoja; ale dana z ogromu dobroci serca. Jeśli darzysz kogoś sympatią, zaufaniem, to staraj się okazać mu to w najpiękniejszy sposób, by twój gest był na długo zapamiętany.
Piękne gesty, dobre słowa, wsparcie wobec kogoś, są przez niego zapamiętane, wręcz "zakorzenione" w sercu. Dobrem karmisz, dobrem się nasycisz. Ot taka "dieta cud". Cud wzajemnego szacunku, przyjaźni, cud... niepamięci o złu, cud przebaczenia. Korzystajmy z tego "Menu" w restauracji, co zwie się Życie. Częstuj się!
poniedziałek, 26 lutego 2024
Sól naszych łez
Współczesny świat narzuca nam pewne "kanony" naszych postaw, spojrzenia na rzeczywistość. Wyśmiewa, spłyca nasze emocje. Z tego powodu, między innymi, tyle w nas goryczy, żalu, niewyjaśnionych spraw. Tłumimy w sobie złość, nawet radość. Bo co sobie ktoś o nas pomyśli?...
Nie wstydź się płakać, ale też nie zabraniaj tego innym, nigdy. Łzy odtruwają duszę - tak mi ktoś kiedyś napisał w liście. Piękne słowa, bardzo konkretne. Ja bym dodał jeszcze to, żebyśmy - mówiąc w przenośni - gromadzili sobie sól naszych łez. Nawet gdyby miała się z tego uzbierać kopalnia, to dobrze. Sól nadaje smaku, zmienia coś nudnego w intrygującą smakowo strawę. Osuszmy tę sól, niech będzie sypka, nabierzmy ją na "palec" naszych wspomnień i spróbujmy delikatnie tych doświadczeń. Jałowość naszej codzienności może nabrać smaku.
A może podziel się z kimś tą szczyptą soli... Daj sobie możliwość odczucia goryczy zapalczywości, złości i... myśli. Przetrwaj to z tą osobą, a będzie pięknie. Bądźcie "górnikami", niech nigdy nie zabraknie tego bogactwa w kopalni Waszych myśli, uczuć. Sól błyszczy w ciemności. Będziecie wiedzieć, gdzie iść. Tylko niech to będzie razem, wspólnie.